Pieniędzy nie odzyskano, mimo tego przedsiębiorstwo, które po 2006 roku przekształciło się w spółę Eko-Boruta, działało nadal. Firma, która dzierżawiła teren od skarbu Państwa, nie wnosiła opłat za użytkowanie powierzchni, nie podjęła również żadnych prac związanych z rekultywacją składowiska. Rosła za to hałda odpadów. Dopiero w 2013 roku, jak pisze NIK w swoim raporcie "cofnięto Spółce zezwolenie na prowadzenie odzysku, zbierania i transportu odpadów innych niż niebezpieczne". Niewiele to jednak zmieniło, bo transporty opadów trafiały jeszcze przez kolejne dwa lata. NIK
W podsumowaniu raportu z grudnia 2020 NIK wskazuje, że starosta Zgierza nie starał się skutecznie rozwiązać prawa użytkowania wieczystego terenów składowisk "mimo nieregulowania przez Spółkę Eko-Boruta zobowiązań z tytułu wieczystego użytkowania gruntu, a także niewykonywania m.in. rekultywacji składowiska przy ul. Miroszewskiej, czy zabezpieczenia przed negatywnym oddziaływaniem składowiska "za Bzurą" na środowisko, do końca 2019 r.".
NIK zauważa też, "że w dziesięcioletnim okresie objętym kontrolą kolejni Marszałkowie Województwa Łódzkiego (mimo prawnego obowiązku) nie egzekwowali obowiązków nałożonych decyzjami administracyjnymi wydanymi w latach 2006, 2007 i 2013, dotyczącymi rekultywacji składowisk oraz ograniczenia negatywnego oddziaływania na środowisko. Konsekwencją braku przeprowadzenia postępowania egzekucyjnego decyzji dotyczących składowisk pozakładowych była niemożność zastosowania wykonania zastępczego, tj. zlecenia innemu zewnętrznemu podmiotowi do wykonania za zobowiązanego i na jego koszt działań wskazanych w decyzjach administracyjnych. Marszałek Województwa Łódzkiego nie podjął też działań zmierzających do zmiany wydanych decyzji administracyjnych, w celu ich dostosowania do aktualnego stanu faktycznego na terenie składowisk, który ulegał zmianie, także w związku z nielegalnym gromadzeniem odpadów".
W związku z powyższym kontrolerzy NIK skierowali dwa zawiadomienia do prokuratury o uzasadnionym podejrzeniu popełnienia przestępstwa. Pierwsze dotyczyło osób pełniących funkcje Marszałka Województwa Łódzkiego, którzy nie wszczęli wobec spółki Eko-Boruta postępowania egzekucyjnego, działając na szkodę interesu przepychanie rur Mroków publicznego. Drugie zaś dotyczyło osób wchodzących w skład Zarządu Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej i związane było "z niedopełnieniem obowiązków poprzez niedochodzenie wierzytelności przysługujących Funduszowi od członków zarządu spółki i wyrządzenie szkody majątkowej w kwocie nie mniejszej niż 1,6 mln zł". O zawiadomieniach informowały lokalne media i telewizja Polsat. Sprawy są w toku.